Zosia, Oliwia, Miłosz.

Fotografia dziecięca powinna być moją drugą specjalizacją, zaraz po ślubnej. O ile nie pierwszą. Niedoceniana jest, szczególnie teraz, kiedy wszystko mające cyfróweczki rodziców zastąpiły fotografów. Z jednej strony dobrze, z drugiej jednak czasem brakuje jakiegoś innego spojrzenia niż “f/8 lampa w przód” w naszych albumach… A dziś podwórkowe shoty, wyjętą i odkurzoną 85tką, Zosi, Oliwii i Miłosza, mojego chrześniaka niedoszłego. Pastelowo-półtonowo-canonowo(5d), mimo przepaleń kanału czerwonego, nikon daje rade :).

Pokaż Ukryj 6 komentarze

yakoop - 11/05/2009 - 4:01 pm

Fakt, przyszly, zle sie wyrazilem :)

yakoop - 11/05/2009 - 4:01 pm

Fakt, przyszly, zle sie wyrazilem :)

anka - 11/05/2009 - 6:43 am

ale i tak szacun (jak to teraz młodzież mówi ;p ) za to, że zdołałeś Zosię uchwycić, bo to ruchliwe dziecko:)

anka - 11/05/2009 - 6:43 am

ale i tak szacun (jak to teraz młodzież mówi ;p ) za to, że zdołałeś Zosię uchwycić, bo to ruchliwe dziecko:)

anka - 11/05/2009 - 6:41 am

czemu niedoszły, ja bym raczej powiedziała przyszły:)
a obok leży moja chrześnica:P

anka - 11/05/2009 - 6:41 am

czemu niedoszły, ja bym raczej powiedziała przyszły:)
a obok leży moja chrześnica:P

Twój mail nie jest publikowany. Required fields are marked *

*

*

There was an error submitting your comment. Please try again.